gminadobra.info

Co nowego słychać w folwarku Skarbimierz?

Pamiętam, jak kilka lat temu pocztą pantoflową przez Szczecin przeszła nowina o nowej atrakcji za miastem dla rodzin z dziećmi. Wszyscy chwalili, że piękne miejsce, ze zwierzętami, z kawiarnią, w sam raz na weekendową wycieczkę. Zaglądaliśmy tam kilkakrotnie, zawsze wizyty były udane, a córka zachwycona. Potem ze smutkiem przyjęliśmy informację o likwidacji mini ZOO. Długo folwark był zamknięty, wyglądał na opuszczony, aż pojawił się baner reklamujący nowe mieszkania. Postanowiłam sprawdzić, co obecnie słychać w Skarbimierzycach.

Dawne Sparrenfelde położone pomiędzy Mierzynem a Lubieszynem to jedna z najstarszych wsi w okolicach Szczecina, wymieniana w dokumentach już w 1243 r. Została założona przez niejakiego Alberta ze Skarbimierzyc, który prawdopodobnie był również pierwszym sołtysem. W średniowieczu miejscowość najpierw stanowiła uposażenie kościelne, ale już w XIV wieku wykupili ją bracia von Wussow. W 1591 r. wieś została sprzedana rodzinie von Ramin, w której rękach majątek pozostawał do połowy XVIII wieku. Potem wielokrotnie zmieniał właścicieli. Prawdopodobnie w czasach Gustawa von Stockhausen, na przełomie XVIII i XIX wieku, postawiono nowe zabudowania folwarczne wraz z dworem, zagospodarowano też park. Złożona historia własnościowa nie służyła rozwojowi miejscowości. Z dokumentów dowiadujemy się, że w 1862 r. we wsi było zaledwie 8 gospodarstw i 4 domy, zamieszkiwane przez 70 osób. Majątek liczył 1360 mórg ziemi, w jego obrębie znajdowała się również cegielnia, kuźnia i kopalnia torfu. Około roku 1900 właścicielem Skarbimierzyc został Max Reuter, z którym wiąże się budowa obecnie istniejącego zespołu folwarcznego, a potwierdzają to inicjały „M.R” umieszczone na budynkach gospodarczych, które szczęśliwie dotrwały do naszych czasów. Nowe ceglane obory, stajnie i stodoły stanęły po obu stronach długiego, prostokątnego dziedzińca, natomiast oś założenia zamykał parterowy dwór o spadzistym dachu. 

Niezniszczony w czasie działań wojennych majątek po 1945 r. przejęło wojsko, następnie PGR, poźniej w budynkach zadomowiły się hurtownie. 20 lat temu folwark został w kilku etapach zakupiony przez prywatnych właścicielii na nowo scalony, by można było przywrócić klimat dawnego Sparrenfelde. W stajniach pojawiły się konie, w mini ZOO osioł, owieczki, alpaki, mini krówki zebu, rzadkie odmiany świnek oraz drób. Był basen dla nutrii, dzieci oglądały sztuczki szopa pracza (tak naprawdę samiczki, Frani), jeździły bryczką i na kucykach. Panowała sielska atmosfera XIX-wiecznego folwarku. Powstał także pierwszy etap butikowego hotelu. Wszyscy podziwiali pomysł na biznes i pieczołowitość, z jaką odrestaurowano budynki. Niestety, interes nie był tak dochodowy, jak liczono i, z uwagi na to, że nie znalazł się kupiec chcący nabyć teren w całości, właściciele postanowili przebranżowić się. Jak sami mówią, stali się „deweloperami z przymusu”. Zwierzęta zostały sprzedane, kawiarnia zamknięta. Do pracy przystąpili architekci, którzy zaprojektowali apartamenty Osiedla Botanica w miejscu dawnego folwarku. Obecnie, zgodnie z planem, zakończono II etap realizacji. Do tej pory zostało zasiedlonych ok. 30 lokali. Mieszkania mają powierzchnię od 50 do 150 m², te położone na parterze posiadają ogródki, natomiast do wyższych pięter dostawione są balkony w konstrukcji aluminiowej. Apartamenty sprzedawane są w tzw. stanie deweloperskim podwyższonym. Jeśli ktoś z Państwa pamięta jak wyglądały budynki folwarku, teraz nie poznałby dawnych spichlerzy czy powozowni. Zabudowania zostały całkowicie przerobione (pod nadzorem konserwatorskim), z dawnej tkanki pozostały jedynie ściany zewnętrzne, obłożone obecnie ręcznie formowaną cegłą sprowadzaną z Sandomierza. Właściciele bardzo dużą wagę przywiązują do detali i precyzji wykończenia. Wszystkie elementy architektoniczne są przemyślane, a stosowane materiały najwyższej jakości. Dokładne parametry technologiczne budynków znajdą Państwo na stronie folwarkskarbimierzyce.pl, ja chciałabym napisać o tym, na co zwróciłam uwagę: Bardzo podobały mi się klatki schodowe – wszystkie utrzymane w konsekwentnym, loftowym stylu, w ciepłej kolorystyce beżów i szarości, chociaż każda jest zupełnie inna. Ceglane ściany, piękna ceramika, drewniane poręcze schodów oraz przemyślane dodatki, takie jak lampy czy zdjęcia starego Szczecina na ścianach bardzo dobrze wpasowują się w klimat zabytkowego miejsca.

W Botanice dużą rolę odgrywa również zieleń, wyeksponowana dzięki subtelnemu oświetleniu LED. Ponad 360 odmian roślin tworzących rabaty, kwietniki, żywopłoty, ogrody tematyczne, porastających wyspy na stawach na pewno sprzyja relaksowi. Mieszkańcy mają do swojej dyspozycji również posadzone w czynie społecznym drzewka owocowe oraz ogródki zielne w kamiennych donicach, z których mogą bezpośrednio zrywać świeżą miętę, szałwię, szczypior, lubczyk czy majeranek. 

Na tak dużym terenie nie może zabraknąć miejsc i urządzeń służących rekreacji. Jest więc ogrodzony plac zabaw dla dzieci, szachy zewnętrzne o powierzchni 20m², bule, ścieżka joggingowa wokół oczka wodnego i ustawione na całej jej długości przyrządy do ćwiczeń. Są trzy wyznaczone miejsca na ognisko lub grill, ławki, z których można podziwiać zieleń, ogrodzony wybieg dla psów… 

W następnych etapach budowy właściciele planują jeszcze postawić dwa stylowe garażowce (przy wjeździe i za budynkami), dawną lonżownię zaadaptować na siłownię, a w wielkim budynku ujeżdżalni urządzić piętrowe ekocentrum handlowo-medyczne z restauracją. W kilku sklepach będzie można kupić pieczywo, warzywa, napoje w szklanych opakowaniach, produkty delikatesowe oraz sprowadzane z całej Europy wyroby rękodzielnicze. Lekarze różnych specjalizacji zainteresowani wynajmem gabinetów podobno już zgłaszają swoje oferty. Na remont czeka również dawny dwór oraz stajnie, które docelowo mają stać się loftowymi biurami. Ostatnim etapem prac będzie rewitalizacja zabytkowego parku o powierzchni 60 tys. m². 

Mieszkania na Osiedlu Botanica bardzo dobrze się sprzedają i to bez wielkiej reklamy. Wiele osób przeprowadza się tam z domków jednorodzinnych, z uwagi na komfort, bezpieczeństwo i brak obowiązków. Doceniają rozległy, ogrodzony teren i perspektywę, której nigdy nie zepsuje gęsta zabudowa. Mówią, że czują się „jak na w wczasach”. 

Dawny folwark Skarbimierz stanowi bardzo udany przykład adaptacji XIX-wiecznego majątku ziemskiego na nowoczesny obiekt użytkowy. Powstaje bardzo przyjemne miejsce, z którego żal jest wyjeżdżać. Z niecierpliwością będę czekać na zapowiadane ekocentrum i już się cieszę, że gmina Dobra zyska tak interesujący obiekt. 

Dane historyczne podaję za: K. Kalita-Skwirzyńska i M. Opęchowski, „Dobra i okolice”, Szczecin, 2008 r.

Zostaw komentarz

Monika Kołacz - Kolasa

Monika Kołacz - Kolasa

Z wykształcenia historyk sztuki i filolog włoski. Pasjonatka dziejów Pomorza Zachodniego oraz książek Joanny Bator. Relaksuje się jazdą na rowerze i spacerami nad morzem. Mieszka w Bezrzeczu. Mama Uli i Anieli.