gminadobra.info

List otwarty mieszkańców Mierzyna do Urzędu Gminy Dobra

Urząd Gminy Dobra  Referat ds. Planowania  Przestrzennego i Warunków Zabudowy

W związku z kolejną, trzecią już próbą przeforsowania przez firmę MTS niemal identycznego projektu inwestycji (minimalnie różniącej się nazwą dla zmylenia?) – małej  stoczni remontowej tuż pod naszymi oknami, zwracamy się w imieniu własnym, naszych dzieci i wnuków oraz sąsiadów z okolicznych posesji o WSTRZYMANIE TEJ DECYZJI.

  1. Działalność firmy MTS, dokładnie opisana i zilustrowana na ich stronie internetowej, to naprawy maszyn i urządzeń na statkach, a niektórych części w halach produkcyjnych na lądzie. http://www.mts.szczecin.pl/ Strona nie ma polskiej wersji językowej – chyba dlatego, aby zdezorientować “ciemnych wieśniaków”, ale jako wieloletnia nauczycielka angielskiego, również w latach 2007-12 w technikum morskim na ul.Willlowej, znam specyfikę stoczni i przetłumaczyłam opis działalności MTS (załącznik – w tym zdjęcia ich maszyn i urządzeń oraz wielotonowych obiektów metalowych składowanych pod naszym płotem, przeznaczonych w przyszłości do obróbki w 9,5 metrowej wysokości hali tuż pod naszymi oknami)
  2. MTS jako firma realizująca naprawy olbrzymich, ciężkich metalowych urządzeń, będących wyposażeniem statków dalekomorskich, wpisuje się w definicję przemysłu STOCZNIOWEGO, czyli specyficznego przemysłu ciężkiego. Nie jest to więc działalność usługowa, tym bardziej nie w znaczeniu możliwym do zaakceptowania w tej okolicy. Pomysł lokowania tego typu przedsiębiorstwa w cichej wiejskiej okolicy daleko od wody wydaje się absurdalny i nie najlepiej świadczy o fachowości Inwestorów, podobnie jak zakopywanie ogromnego zbiornika czy robienie ogromnych wykopów pod halę bez jakichkolwiek uzgodnień i pozwoleń (2014r).
  3. Działalność takiej firmy wiąże się z ogromną ilością substancji chemicznych, których trzeba użyć w celu opłukania elementów statku ze starych olejów i smarów, smarować ponownie, malować itp, co wprost zagraża naszej glebie i wodzie gruntowej. Okoliczni mieszkańcy uprawiają ogrody i niektórzy mają studnie i korzystają z wód gruntowych!
  4. Na statku ściera się skrupulatnie każdą kroplę rozchlapanego oleju z układów hydraulicznych pod groźbą olbrzymich kar, gdyby dostały się do środowiska. Tutaj dopuszcza się wsiąkanie ich w glebę! BEZKARNIE?! Nie ma dotąd żadnej reakcji na zgłoszenia mieszkańców! Już do tej pory sporo substancji toksycznych wsiąkło w naszą glebę i zmieszało się z wodami gruntowymi z napraw prowadzonych w istniejących halach i z czyszczenia i malowania olbrzymiego zbiornika (ok. 20-30 m3) zakopanego latem 2014 r. u wylotu istniejącej hali. Bezkarność tego procederu, zgłaszanego już kilkakrotnie do Wydziału Ochrony Środowiska w Policach, bardzo nas niepokoi i każe sądzić, iż dobro mieszkańców i środowiska przestało mieć znaczenie dla naszych lokalnych władz, a to stoi w sprzeczności z obowiązującym prawem
  1. Pominięto również przy naszych odwołaniach od poprzednich decyzji (35/2015 i 113/2015) bardzo istotny czynnik – możliwość drastycznego obniżenia wartości nieruchomości w tej okolicy w przypadku wprowadzenia tu przemysłu ciężkiego. To wiąże się z ogromnymi stratami materialnymi i moralnymi lokalnej społeczności i z tego tytułu będziemy dochodzić od Gminy odszkodowań finansowych, gdyby jednak do tej inwestycji dopuściła, mimo tak poważnych zastrzeżeń. To działanie wbrew USTAWIE z dnia 27 marca 2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, szczególnie Art.1 p.1 7) i 9). USTAWA ta znajduje się na stronie UG i obowiązuje. Urzędnicy do niej nie zaglądają i zapomnieli ją stosować?
  2. Władze lokalne wybrane większością głosów mieszkańców w demokratycznych wyborach zobowiązane są do reprezentowania interesów tej większości, a nie jednego przeciw wszystkim i ze szkodą dla środowiska, jego czystości i urody. Widząc skłonność władz do ulegania naciskom innym niż nakazy PRAWA, sumienia i rozsądku oraz wola większości mieszkańców okolicy, zamierzamy nagłośnić tę absurdalną sytuację w mediach. Niech władze lokalne wytłumaczą społeczeństwu, jakie mają cele i komu służą kosztem naszym, naszych rodzin i środowiska naturalnego, z pominięciem prawa i zdrowego rozsądku.
  3. Kiedy zdecydowaliśmy się zamieszkać w Mierzynie, w tej okolicy, wybraliśmy określoną JAKOŚĆ ŻYCIA, inwestując swoje siły i środki, nadzieje, dorobek życia i przyszłość dzieci – w tę piękną spokojną okolicę. Ta jakość życia, cenna dla wszystkich mieszkańców, staje przed zagrożeniem ze strony inwestycji, która mogłaby zamienić naszą piękną spokojną wioskę w przemysłową dzielnicę Szczecina. Nie możemy do tego dopuścić i władze lokalne nie powinny do tego dopuścić, jeśli rzeczywiście nas reprezentują i chcą to robić w kolejnych latach.
  4. Zobowiązanie władz lokalnych wobec mieszkańców i środowiska w tym zakresie płynie wprost z USTAWY z dnia 27 marca 2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, szczególnie Art.1 p.1 podpunkty 1 i 2 p2), 3), 5), 6), 7) i 9) I art. 2 szczeg. p. 1), 2), 3), 4) I 6). Władze lokalne mają obowiązek znać i stosować tę Ustawę, dbać o środowisko naturalne, estetykę terenu i jego mieszkańców oraz ich zdrowie i poczucie bezpieczeństwa.

 

Inwestor, wykorzystująz niezrozumiałą dla nas spolegliwość i beztroskę Gminy, z uporem forsuje absurdalny i niedopuszczalny w tym miejscu rodzaj działalności – halę produkcyjną przemysłu ciężkiego, stoczniowego. Inwestorzy jako ludzie o wieloletnim, jak się przedstawiają na swojej stronie http://www.mts.szczecin.pl/, doświadczeniu w tej branży, podjęli ogromne ryzyko, nie rozważywszy wszystkich aspektów lokowania takiej działalności w cichej dotąd wiosce, oddalonej od rzeki czy morza i od innych zakładów przemysłu ciężkiego. Nie rozeznali sytuacji z należytą starannością i nie wzięli pod uwagę najistotniejszych okoliczności, ZANIM zainwestowali spore sumy pieniędzy w zakup tej działki i podjęte już próby jej przystosowania do swojej działalności.

W strefie oddziaływania tej inwestycji znajdują się wyłącznie hale magazynowe, sklepy, lokale gastronomiczne, hotel, cicha produkcja odzieży, nieuciążliwy montaż układów elektronicznych, hurtownie, baza autokarów oraz – w większości – domy jednorodzinne, sady i ogródki warzywne.

Brak planu zagospodarowania przestrzennego dla tej okolicy źle świadczy o władzach Gminy, nie oznacza jednak, że w tej okolicy dopuszczalna jest DOWOLNA DZIAŁALNOŚĆ! 

Na jakiej podstawie stwierdzono (Projekt Decyzji, p. 2.2 – 1), iż planowana inwestycja “nie będzie miała znaczącego wpływu na środowisko naturalne”? Jak możliwe jest, aby obróbka metalowych elementów statków, ich mycie, smarowanie, lakierowanie, transport do i z warsztatu nie miały degradować i dewastować gleby, wody i powietrza, zakłócając przy tym nieustannie i znacząco spokój mieszkańców, skoro to już się na tej działce dzieje od ponad roku i budzi nasz ogromny niepokój.

Nie będzie możliwe w praktyce (Projekt Decyzji p. 2.2 – 4) i  2.4 – 3), aby toksyczne substancje z przechowywanych i obrabianych części statków nie były spłukiwane np. deszczem lub w trakcie obróbki na glebę czy posadzki hali i stamtąd  do gleby i wód gruntowych w okolicy. Pojemnik 20m3 nielegalnie, bez należnych pozwoleń zakopany w sierpniu 2014 r u wylotu istniejacej hali NIE GWARANTUJE, że pomieści (i w jakim czasie?!) taką ilość płynów, jaka wynika z planowanej działalności. Kto sprawdzi, kiedy trucizna ta zacznie się przelewać i przesiąkac do gleby, trując wodę, glebę i powietrze w okolicy? Dotychczas jesteśmy świadkami, jak pracownicy MTS myją i malują części maszyn, spłukując chemię wprost do gleby. Kto powstrzyma ich przed dewastacją środowiska, gleby i wód gruntowych?

Na mieszkańców myjących samochody na podjeździe swoich posesji nakłada się wysokie kary. Jakie kary nałożona na MTS za płukanie chemii do gleby? Jaka jest reakcja na zgłoszenia mieszkańców?

Czy MTS ma prawo dewastować środowisko naturalne z tytułu posiadania prawa własności? (Projekt Decyzji, p 2.2 – 4). Czy wyłączenie gruntów z działalności rolniczej może zwalniać właściciela z odpowiedzialności za niszczenie środowiska na swoim terenie? (Proj. Decyzji, p 2.2 – 5). A to właśnie już się dzieje i w przypadku realizacji inwestycji jeszcze dotkliwiej zagrozi całej okolicy.

Wbrew ustawie z dnia 7 lipca 1994 r.(Proj. Dec. 2.5 – 1) planowana inwestycja dotkliwie naruszy interesy mieszkańców okolicy, ale też w ogóle mieszkańców Mierzyna, przyczyni się do pogorszenia jakości ich życia w bardzo wielu aspektach i w nieakceptowalnym stopniu, co wykazano w punktach powyżej, powołując się na Ustawę z dnia 27 marca 2003 r.

 

Każdy projekt powinien być najpierw skonsultowany z Radą Sołecką, mieszkańcami i zdrowym rozsądkiem. Ewentualne straty finansowe to ryzyko Inwestora. To jego samowolna, niekonsultowana z mieszkańcami i Radą Sołecką Mierzyna decyzja z uporem – mimo kolejnych odwołań i argumentów  – kierowana do akceptacji władz Gmiony, więc tylko Inwestora w związku z tym strata, jeśli działał bez należytej rozwagi i pełnej wiedzy, narażając swoje finanse.

Inwestor – jak wynika z dotychczasowych naszych doświadczeń – ma zwyczaj kierować się arogancją i wyłącznie własnym interesem, stawiając zarówno mieszkanców, jak władze Gminy wobec faktów dokonanych i wychodząc z założenia, że pieniądz jest ponad prawem i ponad moralnością.

Władza reprezentująca większość mieszkańców nie może przedkładać interesu jednego Inwestora nad interes większości mieszkańców, nad dobro ludzi i środowiska naturalnego, lekceważąc przy tym obowiązujące prawo.

Apelujemy o odrzucenie tego projektu i powstrzymanie Inwestora – firmy MTS – przed  dalszymi próbami realizacji przemysłu ciężkiego w naszej spokojnej okolicy. Będziemy bronić dotychczasowej jakości naszego życia wszelkimi dostępnymi środkami, łącznie z nagłośnieniem tej sprawy w mediach, bo prawo i racja moralna są po naszej stronie.

Mieszkańcy Mierzyna

(Nazwiska znane redakcji i Urzędowi Gminy Dobra)

Mierzyn, 22 lipca 2016 r.

Zostaw komentarz

Grzegorz Świstak

Grzegorz Świstak

Redaktor naczelny gazety oraz serwisu gminadobra.info . Dziennikarz z ponad 25 letnim stażem. Pasjonat dziejów Pomorza Zachodniego. Członek klubu morsów. Odnajduje spokój w pieszych wycieczkach, zawsze z aparatem w dłoni. Obecnie student Uniwersytetu Szczecińskiego, na kierunku pisarstwo. Mieszka w Szczecinie.

Reklama

Proponowane artykuły